przed wyruszeniem na pielgrzymkę spodziewałem się chyba, liczyłem na to... nie. odwrotnie! NIE LICZYŁEM i NIE SPODZIEWAŁEM SIĘ, że będę jednym z wielu WIELU. to był błąd, i poniekąd głupia uzupracja, że niby to JA pójdę do Composteli :> no i idę... nieraz w sporej grupie takich samych JA JA JA... to jest pierwsza lekcja pokory.
+
tę białą damę, spotykam po raz kolejny. maszeruje przede mną albo za mną albo. nie :> razem jeszcze nie szliśmy.
nie szukam kontaktów z bliźnimi :> staram się iść sam, tak jak planowałem, mimo że jest inaczej niż się spodziewałem.
|