zdjęcie bez komentarza, gdybym niechcący go nie nadpsuł przez skróconą ekspozycję. ale i tak nadaje się na okładkę :>
+
kontynuując temat i drogę: Santo Domingo zostawiłem za sobą. chociaż miałem tam miłe przywitanie.
na rogatce miasta stała budka z szyldem: informacja. przystanąłem i zerknąłem na ulotki. usługująca wewnątrz dziewczyna, zapytała przez okienko: skąd jestem? odpowiedziałem: z Polski. a ona wtedy obdarowała mnie prezentem: wygodnym i przydatnym w dalszej drodze, piankowym ochraniaczem na plastikową butelkę 0,5 w której noszę wodę. teraz mogę ją trzymać przypiętą do paska, a nie jak wcześniej w plecaku. dobry patent :>
a Santo Domingo? odpuściłem sobie zwiedzanie. jest sobota i tłum turystów nie licząc pielgrzymów. dlatego zrobiłem zakupy, bo jutro niedziela, i ruszyłem dalej. +
gdyby chciało się dokładnie poznać szlak do Composteli, nie starczyło by roku... tutaj co druga wieś ma jakiś zabytek, a na pewno każde miasto.
|