Grańon. dziesięć kilometrów za Santo Domingo. ogródek w schronisku Jana Chrzciciela.
spotkałem tutaj księdza, jednego z dwóch Polaków poznanych pierwszego dnia. spytałem co u żołnierza. podobno naknocił z jakąś Francuzką i teraz podąża zakusami myląc trop, by na nią nie wpaść :>
|